Pod koniec dnia pracy biurko często wygląda tak, jak wyglądało w środku najbardziej intensywnej godziny, z papierami, kubkiem i notatkami rozłożonymi bez żadnego porządku. Poświęcenie kilku minut na uporządkowanie tego miejsca tuż przed zakończeniem pracy, zamiast zostawiania wszystkiego na następny dzień, daje dniowi wyraźne zakończenie zamiast płynnego przejścia w wieczór. Nie chodzi o wielkie sprzątanie, tylko o odłożenie rzeczy na swoje miejsce.
Ten nawyk działa dlatego, że głowa dostaje wyraźny sygnał, iż praca została zamknięta, a nie tylko przerwana na jakiś czas. Wiele osób zauważa, że wieczorem łatwiej im przestać myśleć o niedokończonych sprawach, kiedy biurko wygląda na gotowe do następnego dnia, a nie na porzucone w pośpiechu.
Krótki rytuał na koniec dnia
Niektórzy zaczynają od odłożenia dokumentów do odpowiednich segregatorów, inni po prostu zbierają wszystko w jedno miejsce, żeby rano móc od razu zacząć od porządku. Osoby pracujące zdalnie mogą dodatkowo zamknąć komputer i odłożyć go w inne miejsce, co jeszcze wyraźniej oddziela pracę od reszty wieczoru.
Z czasem ten krótki rytuał staje się niemal automatyczny, a jego pominięcie od razu daje się odczuć następnego ranka w postaci mniej przyjemnego początku dnia. Niektórzy łączą sprzątanie biurka z krótką notatką na temat najważniejszych zadań na kolejny dzień, co dodatkowo porządkuje myśli.
W biurze, w którym pracuje kilka osób, ten nawyk bywa zaraźliwy, kiedy jedna osoba konsekwentnie porządkuje swoje miejsce pracy, a inni stopniowo zaczynają robić to samo, nawet bez wyraźnej rozmowy na ten temat.
Latem ten krótki rytuał można zakończyć otwarciem okna na chwilę przed wyjściem, natomiast jesienią zwykle towarzyszy mu zgaszenie lampy na biurku jako ostatni gest przed wyjściem z pracy.